Pokazywanie postów oznaczonych etykietą personale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą personale. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2009

NIENAWIDZĘ MUZYKI


Nienawidzę muzyki. Mam jej dosyć. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego*.

dziś 22:00






*przynajmniej na jakiś czas



ściągnij audycję



1. The Replacements - I Hate Music

2. Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. - Bois-Tu De La Biere?

3. Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. - La Novia

4. Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. - Bon Voyage Au LSD


QOTSA było zmyłką.
dża.

środa, 15 lipca 2009

Słuchanie na urlopie


Ostatnie Słuchanie. Ostatnia ofiara. Ostatnia prosta. Zabijam po raz ostatni. Ostatni przed ulropem. Dziś 22:00. Do północy.

Jutro lecę do Barcelony. Nie będzie mnie dwa tygodnie. A jak wrócę, będę zabijał bardziej niż kiedykolwiek. W zastępstwie Wschodnie Triady Marcina Witkowskiego. Dża, aje.



ściągnij audycję


1. The Go! Team - Junior Kickstart
2. Babyhead - Killing Time
3. Florence And The Machine - Dog Days Are Over
4. The High Decibels - Crash With No Cushion
5. Jay-Z - Takeover (MTV Unplugged)
6. The Go! Team - Ladyflash
7. Parliament - The Motor Booty Affair
8. The World/Inferno Friendship Society - Ich Erinnere Mich An Die Weimarer Republik
9. Fingathing - Walk In Space
10. Mouse On Mars - Pinwheel Herman
11. Pajo - Teenagers From Mars (The Misfits)
12. Ween - Baby Bitch
13. Jay-Z - Girls, Girls, Girls (MTV Unplugged)
14. Jay-Z - Big Pimpin' (MTV Unplugged)
15. Keziah Jones - Pimpin'
16. Neon Indian - Mind, Drips
17. Hot 8 Brass Band - Rock With The Hot 8
18. Youngblood Brass Band - Elegy (live)
19. Babyhead - Radio Silence



poniedziałek, 22 grudnia 2008

W święta nie mówię ludzkim głosem


Audycja wypada kolejno 24 i 31 grudnia. Nie będzie jej zatem, w te dni Kampus gra inaczej. Do usłyszenia za 2 tygodnie.

Rok się kończy, tu i ówdzie pojawiają się podsumowania. U mnie nie będzie, chyba. Nie cierpię podsumowań i rankingów. Robić. Czytać mogę, szczególnie takie jakie strzelił Nudziarz vel Porfirion z jednego z moich ulubionych bloków w polskiej sieci. Nie znam 80 % kapel jakie prezentuje, czasem nie wytrzymuję długo w tym garażu, ale przeważnie są to rzeczy świetne. Proszę tam czasem zaglądać, bo pisane jest to też świetnie.
Podsumowania nie będzie, chyba. Pozwolę sobie napomknąć za to, że strzeliło mi 10 tysiaków wejść na bloka (zauważyłem u znajomych blokersów, że też napomykali, więc gorszy nie będę, prężę klatę). Fajnie, statystyki fajna rzecz. Wśród tych 10 000 odwiedzających blok Słuchanie zabija znaleźli się na przykład ludzie, którzy trafili tu wpisując w google takie rzeczy:

jak ją zaczął grzmocić miała 15 lat

film darmo wiele chujów w 1 cipie

wąsate cipy

durze cipy


... ta statystyki dobra rzecz.

W ogóle chyba zrobię sobie trochę obciachu. Mam nadzieję, że nie wyjdzie jak "to_ja_plejeru_głosujcie_na_mojego_bloga"... W każdym razie: czytam sobie dziś elektroniczną wersję Pulpa. W Pulpie znów dają Miazgi, co to rok temu je dawali też choć wydano wówczas tylko jeden numer pisma. Bez sarkazmu - genialny pomysł na małe namieszanie w tzw. środo (albo nie tak zwanym). I w tym roku jest kategoria "najlepsza audycja radiowa". Moje ego chyba jest jakieś niedopieszczone tej zimy, bo zapragnąłem taką miazgę dostać. Problem w tym, że głosować mają czytelnicy, pisząc na mail miazgi [maupa] pulp.pl. A mi się nie chce zakładać tysiąca kont i wysyłać do redakcji maile afirmujące bez dwóch zdań najlepszą audycję roku 2008. Musicie zrobić to Wy. Moje ego to piękna rzecz, sprawcie mu trochę radości, naprawdę zasłużyło. Pewnie i tak dostanie Rojek...

No i przyjemnych świąt. Może będzie tu trochę więcej pisaniny z racji większych dawek czasu i protein.

/obrazek z góry tego wrzutu jak zwykle zawalilem oposowi/




piątek, 5 grudnia 2008

Spokój

Do 10 roku życia mieszkałem na 4 piętrze obskurnego bloku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Piętrowe łóżko przechodziło w lastrykowy parapet, budziłem się na wysokości okna, z którego biła szarość. Niewiarygodnie wysoki, smukły komin miejscowej ciepłowni, poniżej asfaltowe boisko z obdrapanymi bramkami. Spokój. Potem przeprowadziłem się na peryferie miasta, do dzielnicy nazwanej Kolonia Robotnicza, co zupełnie nieadekwatne było do wyglądu tego miejsca: lasy, łąki, stawy, jednorodzinne domy w surowym stanie - jeden wielki plac zabaw. Sielana, natura, funk. Ale nie o tym.


Paul Wirkus, Polak ze Śląska. W latach 80-tych grał w punkowym zespole Karcer, którego - nie ukrywam - nigdy nie słyszałem. Zanim Wirkus stał się szychą polskiej i niemieckiej sceny elektronicznej miał znany epizod z Marcinem Dymitrem (Ewa Braun, Emiter). Płyta "Fudo" Mapy często uznawana jest za polskie wide awake na postrock, co może jest prawdą, ale należy zaznaczyć, że to prekursorskie wówczas u nas granie nie było jedynie echem amerykańskiego nurtu, a połączeniem tamtych prądów ze świeżymi pomysłami niemieckiej sceny elektronicznej przefiltrowanymi przez wrażliwość punk-noisowych eurydytów. Dymiter, dziś główna postać wschodnio-europejskiej poszukującej muzyki elektroakustycznej, wyrasta z legendarnej już Ewy Braun - zespołu, którego muzyczny rozwój odzwierciedla ewolucję dischordowskiego postpunkowego, czy też posthardcore’owego grania w gitarowy noise z Amphetamine Reptile i Touch&Go. Od podziemnej kasety "Pierwsza kobieta", przez "Love, Peace, Noise", do "Sea, Sea". Jednak zaczęli, gdy już się działo, a skończyli, gdy kanony zakrzepły jak Han Solo w karbonicie pod koniec "Imperium kontratakuje". Atutem zespołu było przekucie tamtych inspiracji w coś o rodzimym sznycie, a przy tym nie gorszego w warstwie muzycznej i produkcyjnej. Dymiter zaczął grać z Wirkusem, gdy właściwie dał sobie już spokój z rozwijaniem formuły Ewy Braun. Wirkus zaczął grać z Dymitrem między ostatnimi, jak miało się okazać, trasami Spokoju. Mapa połączyła obu muzyków, których muzyczne ścieżki zarówno przed nią jak i po niej biegły właściwie równolegle.


Chcę żeby udzielił się Wam mój Spokój.


Zostawili po sobie jeden jeno album "Immer mit der Ruhe!", wydany w 1997 roku przez niemiecki bluNOISE (w Polsce Antena Krzyku). Szufladkowany jako noise rock, a według samych muzyków – nosie pop. Nie bez powodu uderzyłem z początku w sentymentalny ton. Muzyka Spokoju ewokuje obrazy mojego dzieciństwa - fabryki, bloki, kominy, enerde i bijącą po oczach szarość. A gdy stoję na przystanku tramwajowym w Warszawie, o głodzie, kacowym ssaniu żołądka, chłodzie i z syfiącymi ostatnim kiepem palcami Spokój syntezuje mi tamte wspomnienia ze skrzeczącym w uszach wyziewem industrialnego nowego otoczenia. Które już nie takie obce, jak chciałby przedostatni wyraz ostatniego zdania. Daje to poczucie ciągłości - zziębnięte korzenie ciągnęły z szarej ziemi soki, których pulsowanie czuję teraz w zgrabiałych z zimna gałęziach, między którymi tli się papieros. Neurotyzm w skrzeku gitar, nerw w przesterach, kawowy speed w punkowych zacięciach bębnów, zasrana melancholia w zasranych melodiach… i spokój oraz izolacja: „bezpieczny okop mego domu, wtulony w głos prądu ulicy – nie otwieram nikomu”. Spokój. „Immer mit der Ruhe!” można postawić zaraz po najlepszych nagraniach Fugazi, Jesus Lizard i Shellaca. Nastrój byłby bliski Sonic Youth, ale melodyka Spokoju bliżej ma do społemowskiej pustki, niż nowojorskiego wózka z hot dogami. Właściwie materiał jest tak specyficzny, że nie da się go ustawić w żadnym rządku, jest to pieprzony rubin wśród szmaragdów. I z całym szacunkiem dla rodzimej Ewy Braun i innych Kristenów, czy Cosi Jak Elvisów – Spokój to wyższa klasa. Nie ma tu nawet mowy o polskim kompleksie, bo to właściwie niemiecki zespół. Tylko spokojnie…

środa, 15 października 2008

Doktore, doktore!

Ha! Zacząłem studia doktoranckie! Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mógł podpisywać się dr Lewar. Dochtór nauk prawnych, oł...

Jak dziś o tym myślę, to musi się udać. Otaczają mnie doktorzy: samozwańczy, acz na miano zasługujący Docteur Folamour, aspirujący Gonzo. Kumpel z zespołu mianował się niegdyś dr Pytą, to prawie jak dr Dick, nawet jeżeli sam zainteresowany tłumaczy, że dr Pyta nie błądzi. Towarzystwo doborowe, ale przydałby się prawdziwy The One. Tak naprawdę dziś o doktorach nie ze względu na dalsze studia, po prostu pozytywnie natchnął mnie jeden kawałek Kobiet.

W piosenkach doktorów jak psów. Gdzie nie spluniesz... Niektórzy rzeczywiście leczą lub uczą, ale nie brakuje ordynarnych szarlatanów. Białe kitle, stetoskopy, strzykawki, biuściaste pielęgniarki, szafka z pigułkami na ból i nudę... to wszystko i więcej dziś w audycji. Gabinet czynny od 22:00



/The Knife - Is It Medicne/

APDEJT

POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

plejlista:

1. Doogie Howser MD
2. Kobiety - Dr Radek
3. Kaizers Orchestra - Dr. Mowinckel
4. Sonic Youth - Doctor's Orders
5. The Knife - Is It Medicine
6. Parliament - Dr. Funkenstein
7. Dr. Dre - Nuthin' But A "G" Thang
8. Cypress Hill - Dr. Greenthumb
9. They Might Be Giants - Dr. Worm
10. The Beatles - Dr. Robert
11. Melvins - Dr. Geek
12. Blonde Redhead - Dr. Strangeluv
13. Architecture in Helsinki - Heart It Races (As Played By Dr. Dog)
14. Minutemen - Dr. Wu
15. Hot 8 Brass Band - Sexual Healing (Club Re-Edit)


sobota, 28 czerwca 2008

odyszon 25 czerwca.

Myślałem, że gdy się obronię to będę taki ZEN, że zacznie bić ode mnie niebieska poświata. Że praca będzie będzie mniej męcząca, niż zawiązanie sznurowadeł. Że po pracy przy dźwiękach Mooga obsługiwanego przez samego boga będę udawał się do parku ożywiać martwe owady i małe ssaki siłą woli. Niestety. Zen jest, ale ma słabe kung fu.

Krótko.


To był ciężki dzień. To była ciężka audycja. Pełna cudnych dźwięków i niekoniecznie przytomnych gadek między nimi. Cudne dźwięki to wynagrodziły. Tak myślę.


4 płyty.

1. Misophone - White Waves
2. Misophone - Nothing Down There but Trees
3. Misophone - Deluded and Obscene
4. Miso
phone - Turning Hay in the Fields

Album o długim, a ładnym tytule:
"Where has it gone, all the beautiful music of our grandparents? It died with them, that’s where it went... Where has it gone, all the beautiful music of our grandparents? It died with them, that’s where it went... "

ichpejs

5. Spectrum Meets Captain Memphis - Take Your Time

6. Spectrum Meets Captain Memphis - When Tomorro
w Hits

Album "Indian Giver"

pejs Spectruma


7. Tape - Beams

8. Tape - Fingers
9. Tape - Reperto
10. Tape - Dripstone

Album "Luminarium"
ichsztrona
ichpejs

11. Hala Strana - Jede Forman Dolinú
12. Hala Strana - Streets Of Raised Platforms

13. Hala Strana - Stouthrief
14. Hala Strana - Spiring Plume

Album "Hala Strana"

Hala Strana, czyli Steven R. Smith, czyli geniusz.
jegosztrona

środa, 18 czerwca 2008

§

"Jako twój adwokat doradzam ci, byś wyjawił, gdzie schowałeś tę pieprzoną meskalinę."

Pisze do Was świeżo upieczony magister prawa, taki z 5 na dyplomie. Nie bylejaki chyba.

Co prawda nie mogę jeszcze do nikogo powiedzieć jak Dr. Gonzo w powyższym cytacie z "Lęku i odrazy w Las Vegas". Żeby zostać adwokatem potrzeba jeszcze parę lat wypruwania sobie żył. Zobaczymy. Ale dziś, dziś jest bosko.

Dzisiejsza audycja jest bardziej dla mnie, niż dla Was. Dzisiejsza audycja będzie optymistyczna do bólu. Muzyka będzie przebojowa do wyrzygu. Okrutnie hiciarska.

Zapraszam, aje.


APDEJT

POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

plejlista z 18 czerwca:

1. Bran Van 3000 - Drinking In L.A.

No tak, tym razem głos niski nie tylko ze zmęczenia. Letni numer, numer na lato, na letni chlor, letni klasyk.

2. Afro Kolektyw - Gościnne występy

"Pan magister zwleka się z łóżka
Na mordzie skisły pusty jak wydmuszka
Zła wróżka była tu gościem częstym
I magiczną różdżką przeniosła go gdzieś między Rosję a Niemcy
Gdzie pensji jej, jaka forsa, złotych tysiąc, w mordę
Kupisz razowca na miesiąc, absolwent
Jak śmieciarz, jak garncarz, tak wyszło
Co sam zlepił w palcach, dziś ceni nisko
Dżob - ognisko wychowawcze przy ulicy Bagno
Zmienić na zawsze w prawdziwe ognisko zapałką
Chciałbyś - znam to, Intraco i Marriott jakoś są za małe
Pamiętasz kryty papą dom sołtysa? Zapomniałeś,
Aspiracje, chęć przygód wsysa, goń za zmianą
Na kolację sto grzybów w Amsterdamie i co rano
Złoty piasek, morski błękit
Nie sine nosy z kacem, ruskie złote szczęki.
Okazja już zużyta, na dupie odcisk
I bicykl zgrzyta, deficyt przyjemności.
W tym wieku czas na nowe związki i komplet kluczy
W beczce śmiechu jeszcze zdążysz zbudować dom uciech
Choć nie uciec, wrosnąć w glebę, znudzić się nietrudno.
Szósta pięć siedem, budzik na siódmą.
Chcę was zatrzymać jeszcze, chwycić za łeb - niemożliwe,
Moje ręce - w lewej mam chusteczkę, w prawej czek na zasiłek"


No nie? Nowy album niedługo. W piątek koncert w warszawskim Balsamie. Aje!

3. Black Diamond Heavies - Take A Ride

Zardzewiały blues na brudnych bębnach i tłustym klawiszu. Nie tak niemoralny jak Pussy Galore. No bo nie ma w
ściekłych rozstrojonych gitar i Jona Spencera oddającego mocz na publiczność. Ale i tak nie dla mięczaków.

posłuchaj więcej: ichpejs

4. Sonny J - Enfant Terrible

"Disastro" to jest album na miarę "Since I Left You" The Avalanches lub "Glee" Bran Van 3000. Czyli genialny turntablistyczny letni pop. Takie słoneczne cudo. Wrzut o panu wkrótce.

posłuchaj więcej: jegopejs

5. I Monster - Hey Mrs. (Glamour Puss Mix)

Muzyka z reklamy co podjeżdża Air. Terefere, akurat. Dobra rzecz. Z albumu "Neveroddoreven" z 2003 roku, na którym takich hitów pełno.

posłuchaj więcej: ichpejs

6. Sonny J - I'm So Heavy

7. Elmore Judd - Dead Man Walk In A Straight 9

Klezmerski elektroniczny funk dla neurotyków. Nadal rządzi.

posłuchaj więcej: jegopejs

8. Sonny J - Doing The Tango

9. Curse Ov Dialect - Bury Me Slowly

Koleżcy kończą nagrywać trzeci album. Pierwsze dwa są genialne. To z drugiego, "Wooden Tongues". No nie wiem - mega jak to się mówi. Aha i w tym numerze siedzi sampel z wielkiego "First Utterance" Comusa.

posłuchaj więcej: ichpejs

10. Sonny J - Cabaret Short Circuit

11. Hot 8 Brass Band - Sexual Healing

Marvin Gaye na dęciakowy big band. Leczy wszystko.

posłuchaj więcej: ichpejs

aje, dzięki za uwagę.

środa, 28 maja 2008

"a w baroku jak w rokoku, słona łza się kręci w oku...

...
posyp żużlu, posyp siarki

bym pamiętał cię jak kiedyś.
Wyjm żyletkę spod języka,
daj mi dotknąć pantałyka."
dr Pyta


Nie mogę dziś. Nie da się. Nie gram. Nie ma audycji.
Mała rozrywka na szybko, na szybciutko. Uciekam!

raz:

Cudowny program "Oczywiście" ze starych niedobrych czasów. Łyżka czyli chili presentato:

Budynek na 100 kilometrów


/więcej filmów w linku łyżki/


dwa, kult znaczy:

na tym się wychowałem, cały odcinek.



Przepraszam. Walczę.

czwartek, 8 maja 2008

Słuchanie zabija, prowadzący zdycha

Maj to mój ulubiony miesiąc. Kocham majowe powietrze. Uwielbiam zapach maciejki, mimo że tak samo pachnie padlina. Czuję się świetnie, w dodatku jest maj. Problem w tym, że jestem ostatnio tak zajęty, że nie mam czasu się tym wszystkim cieszyć.

Na Shellacu było super. Naprawdę. Naprawdę mam tylko tyle do napisania o koncercie na który czekałem całe życie? Nie, po prostu nie mam dziś siły.

Dziś zostawię po sobie tylko plejlistę z tej nocy. Ze zmęczonej audycji.

POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

plejlista 7 maja:

1. Jamie Lidell - Little Bit Of Feel Good

Żywo. "Jim" to nie jest jakaś szczególnie wspaniała płyta, a Lidell to nie jest jakiś szczególnie ważny koleś. Ale odkąd usłyszałem album "Muddlin Gear" bardzo go lubię. No bo jak tu nie lubić takiego typa:

tupka z klasycznym "Daddy's Car"

i jeden z moich ulubionych teleklipów ever - "In The City":


2. Baby Charles - Invisible

Funkowy dynamit.

3. The World /Inferno Friendship Society - Brother of the Mayor of Bridgewater

tupka (obrazek fajny, ale to fanmejdowa sklejka z tego filmu):


4. Slim Cessna's Auto Club - This Land Is Our Land Redux

Kantry. Southern American Gothic jak mówią fachowcy. Nawiedzona muzyka.

5. The World /Inferno Friendship Society - Ich Erinnere Mich An Die Weimarer Republik

Kabaret pankom z USA udało się w tym kawałku pomieścić dekadencki
spleen weimarskich pedałów, rockabillową gangsterkę, anarchistyczne fakju i pozdry dla Rancidu. Płyta "Addicted To Bad Ideas" to taki pankowy "Kabaret". Rośnie mi ten zespół - jeszcze się o nich rozpiszę.

6. Elmore Judd - Disco In 4 Pieces
7. Elmore Judd - Dead Men Walk In A Straight Nine

Czy jest coś lepszego, niż elektryczny funk śpiewany przez soulowego neurotyka podlany kabaretowym sosem? Nie ma. Album nazywa się "Insect Funk", zapamiętajcie sobie.

tupka z "Rats"


i jeszcze jedna z koncertowym "Dead Man Walks In A Straight Nine":



8. The Strike Boys - I Am a Witness

Dobsz buja.

9. Fat Freddy's Drop - Wandering Eye

tupka:


10. Wolf Tickets - Blue

Lo-Fi po całości - od brzmienia do melodii. Prościutkie i piękne. Poszukajcie na nołdacie. Warto.

środa, 9 kwietnia 2008

Robactwo się pleni

Dzisiejszą audycję oblezą wszelkiego rodzaju robadła. Nastąpi zmasowany atak stonki wspomagany przez armię mrówek, zaroi się od pająków, będą muchy, osy, karaluchy, wszy, komary i czerwie grobowe.
Nawet nie zdawałem sobie sprawy ile fajowych piosenek traktuje o robactwie, lub o różnorakie owady zahacza. Chyba jest tego więcej niż kawałków o rowerach, choć na pewno mniej niż o ptakach. Ale o ptakach nie zrobię nigdy audycji, bo się ich boję pierzastych diabłów...

Big Black "Pigeon Kill"



No to już wiecie, co bym najchętniej zrobił z gołębiami. Latające szczury.

Zamierzałem częściej pisać na blok, ale wpadłem do studzienki kanalizacyjnej oznakowanej tabliczką z napisem "Uwaga! masz 2 tygodnie na oddanie gotowej pracy magisterskiej, a w dodatku zmienimy ci temat!". I się jeszcze rozchorowałem. Bakterie, zarazki jakieś...

/Pchła z RHCP w kowerze "Media Blitz" The Germs, których koncertową wersję możecie obejrzeć TUTAJ/


Nie wiem jak z tym pisaniem będzie.

Pe esz: koncert Gogol Bordello absolutely devastating, absolutely excruciating. Zrobili mnie na powrót 15latkiem, fikałem pod sceną non stop przez dwie godziny...



APDEJT
plejlista 9 kwietnia:

1. Stephin Merritt - The Plague Of Lice
2. Marvin Pontiac - Little Fly
3. Man Man - Spider Cider
4. Homo Twist - Spider Act II
5. Tesco Value - Pajonczek
6. Ghoultown - The Worm
7. John Frusciante - Ants
8. Why? - hahaha /on my 19th
9. Add N to [X] - King Wasp
10. Lou Reed - The Conqueror Worm
11. Zacier - Kolej rzeczy
12. 100nka - zmasowany atak stonki
13. Starzy Singers - Barata
14. Big Black - Pigeon Kill
15. Dan Deacon - Woody Woodpecker
16. Queens Of The Stone Age - Mosquito Song

aje!

środa, 2 kwietnia 2008

Praca też zabija

Na bloku cicho, aż wstyd. Wiosna przyszła za późno. Ostatni tydzień zeżarła praca, a skrawki wolnego czasu przeznaczone zostały na sen. Wiadomo: żelazo nie klęka, ale sił brakło. Ucierpiała na tym audycja - tydzień temu nie dałem rady dojechać do radia...

Powoli wszystko wraca do normy, a nawet nie - szykuje się walka na wszystkich frontach: praca, magisterka, tak zwane życie_osobiste, kultura, sztuka:) Tak więc, obiecuję częściej pisać.

Blok blokiem, ale koniec tego osobistego chrzanienia.

W sobotę w Stodole zagrał Down. Zobaczenie ich na żywo to spełnienie moich marzeń z końca podstawówki. Co prawda marzyłem wówczas o koncercie Pantery, ale Phil Anselmo na wokalu i Rex na basi to jakby nie patrzeć połowa najlepszej ciężko grającej kapeli rockowej na świecie, a Down jest prawie tak samo dobry. Daruję sobie relacje z koncertu - pełno tego w sieci i moje słowa nic nie wniosą. W każdym razie urwało mi głowę.
W sobotę jadę do Wrocławia na koncert Gogol Bordello. Grają w ramach Przeglądu Piosenki Aktorskiej, czyli czarna kawa, czarne golfy, czarne oprawki okularów i czarne myśli. Kolorowa banda Hutza rozniesię tą budę na strzępy, oi! Doczekać się nie mogę! Wkrótce więcej o Gogolach, Eugeniuszu Hutzu i filmach "Everything Is Illuminated" oraz "The Pied Piper Of Hutzovina"...

No to już wiecie jaki będzie temat dzisiejszej audycji. Gipsy punk! Hoptza! Oprócz Burdelików cygańskie klimaty zaprezentują m.in. Balkan Beat Box, Shukar Collective, Shantel. Pojawi się też Leningrad, jeden z ulubionych zespołów Hutza (tak naprawdę dlatego, że już na 100% zagrają 15 maja w Polsce! ale do tego wrócimy, oj na pewno wrócimy). Zapraszam!

Na zachętę teleklip Shukar Collective - Taras
/panowie prawdopodobnie śpiewają, że koniowi śmierdzi z pyska, pewnie jest chory, żona sąsiada podtruwa nam kury, bimbru trzeba zrobić, bo się skończył i chyba będzie padało... kto ich tam wie/




APDEJT
plejlista 2 kwietnia:

1. Gogol Bordello - Punk Rock Parranda
2. Gogol Bordello - When The Trickster Starts A Poking
3. Jewish-Ukrainishe Freundschaft - J.U.F. Dub
4. Balkan Beat Box - Bulgarian Chicks
5. Shukar Collective - Gipsy Blooz
6. Gogol Bordello - Through The Roof And Underground
7. Gogol Bordello - My Strange Uncles From Abroad
8. Leningrad - Guboszljop
9. Shantel - Bucovina
10. Shantel - Disko Partizani
11. OMFO - Trans Balkan Express

No. Nic dodac nic ująć, Cygany pany.
Może tylko jeszcze klip Shantela - Disko Partizani, bo choć płyta jest co najwyżej średnia, to singiel można w kółko: