Dzisiejsza audycja sponsorowana jest przez słówko "fuck".
O tym jak niewspółmierna jest nasza polska "kurwa" do angielskiego "fuck" już dawno temu wypowiadał się Kazik Staszewski. Mimo zdecydowanie silniejszego wydźwięku polskiego przekleństwa uważam, że wspólny mianownik stanowi nasze przyzwyczajenie do wszelakich kurew i faków.
Kiedyś użycie faka szokowało, dziś nie dziwi nikogo. Oczywiście w mediach zamiast soczystego "fuck" usłyszymy drażniące "beep", albo burzące rytm wyciszenie po pierwszej sylabie, ale faki i tak atakują z każdego kąta. Popularność zdobywają zespoły z "fuck" w nazwie - np. Holy Fuck, Fuck Buttons (oba dziś w audycji). Nikogo to nie bulwersuje, jeżeli ktoś na tym zarabia - doskonale ilustruje to jeden z lepszych skeczy Whitest Kids U'Know "Awesome Rock Band". Popularne są fucking short versions kultowych klasyków jak "Pulp Fiction", czy "Big Lebowski"... Kurwimy na potęgę.
Wcale mi to nie przeszkadza. W ogóle. Wyraz temu dam w dzisiejszej audycji.
Ale pamiętajmy, że "fuck" i "kurwa" to nie przecinek. To nie żadne moralizatorstwo - po prostu waga pewnych słów wychodzi w kontekście:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
jedziesz kurwa!!!
brakuje mi tu tylko "pop song" clouddead (wiem wiem, ani w nazwie, ani w tytule, niestety). :) pzdr
Audycja genialna, dawno całe Słuchanie tak mi pasowało muzycznie. The Dvarves i Fucked Up już się szukają w sieci... A porównanie: "Anselmo słowo 'Fuck' wypowiada równie pięknie jak Nick Cave 'Dead'" było arcytrafione.
@ald
A jakoś nie pomyślałem o tym. W ogóle wybierałem wśród jakiejś setki piosenek z fakami, więc wiele dobra się nie pojawiło:D
@verminard
Dzięki wielkie! I sprawdź maila;)
Prześlij komentarz