środa, 18 czerwca 2008

§

"Jako twój adwokat doradzam ci, byś wyjawił, gdzie schowałeś tę pieprzoną meskalinę."

Pisze do Was świeżo upieczony magister prawa, taki z 5 na dyplomie. Nie bylejaki chyba.

Co prawda nie mogę jeszcze do nikogo powiedzieć jak Dr. Gonzo w powyższym cytacie z "Lęku i odrazy w Las Vegas". Żeby zostać adwokatem potrzeba jeszcze parę lat wypruwania sobie żył. Zobaczymy. Ale dziś, dziś jest bosko.

Dzisiejsza audycja jest bardziej dla mnie, niż dla Was. Dzisiejsza audycja będzie optymistyczna do bólu. Muzyka będzie przebojowa do wyrzygu. Okrutnie hiciarska.

Zapraszam, aje.


APDEJT

POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

plejlista z 18 czerwca:

1. Bran Van 3000 - Drinking In L.A.

No tak, tym razem głos niski nie tylko ze zmęczenia. Letni numer, numer na lato, na letni chlor, letni klasyk.

2. Afro Kolektyw - Gościnne występy

"Pan magister zwleka się z łóżka
Na mordzie skisły pusty jak wydmuszka
Zła wróżka była tu gościem częstym
I magiczną różdżką przeniosła go gdzieś między Rosję a Niemcy
Gdzie pensji jej, jaka forsa, złotych tysiąc, w mordę
Kupisz razowca na miesiąc, absolwent
Jak śmieciarz, jak garncarz, tak wyszło
Co sam zlepił w palcach, dziś ceni nisko
Dżob - ognisko wychowawcze przy ulicy Bagno
Zmienić na zawsze w prawdziwe ognisko zapałką
Chciałbyś - znam to, Intraco i Marriott jakoś są za małe
Pamiętasz kryty papą dom sołtysa? Zapomniałeś,
Aspiracje, chęć przygód wsysa, goń za zmianą
Na kolację sto grzybów w Amsterdamie i co rano
Złoty piasek, morski błękit
Nie sine nosy z kacem, ruskie złote szczęki.
Okazja już zużyta, na dupie odcisk
I bicykl zgrzyta, deficyt przyjemności.
W tym wieku czas na nowe związki i komplet kluczy
W beczce śmiechu jeszcze zdążysz zbudować dom uciech
Choć nie uciec, wrosnąć w glebę, znudzić się nietrudno.
Szósta pięć siedem, budzik na siódmą.
Chcę was zatrzymać jeszcze, chwycić za łeb - niemożliwe,
Moje ręce - w lewej mam chusteczkę, w prawej czek na zasiłek"


No nie? Nowy album niedługo. W piątek koncert w warszawskim Balsamie. Aje!

3. Black Diamond Heavies - Take A Ride

Zardzewiały blues na brudnych bębnach i tłustym klawiszu. Nie tak niemoralny jak Pussy Galore. No bo nie ma w
ściekłych rozstrojonych gitar i Jona Spencera oddającego mocz na publiczność. Ale i tak nie dla mięczaków.

posłuchaj więcej: ichpejs

4. Sonny J - Enfant Terrible

"Disastro" to jest album na miarę "Since I Left You" The Avalanches lub "Glee" Bran Van 3000. Czyli genialny turntablistyczny letni pop. Takie słoneczne cudo. Wrzut o panu wkrótce.

posłuchaj więcej: jegopejs

5. I Monster - Hey Mrs. (Glamour Puss Mix)

Muzyka z reklamy co podjeżdża Air. Terefere, akurat. Dobra rzecz. Z albumu "Neveroddoreven" z 2003 roku, na którym takich hitów pełno.

posłuchaj więcej: ichpejs

6. Sonny J - I'm So Heavy

7. Elmore Judd - Dead Man Walk In A Straight 9

Klezmerski elektroniczny funk dla neurotyków. Nadal rządzi.

posłuchaj więcej: jegopejs

8. Sonny J - Doing The Tango

9. Curse Ov Dialect - Bury Me Slowly

Koleżcy kończą nagrywać trzeci album. Pierwsze dwa są genialne. To z drugiego, "Wooden Tongues". No nie wiem - mega jak to się mówi. Aha i w tym numerze siedzi sampel z wielkiego "First Utterance" Comusa.

posłuchaj więcej: ichpejs

10. Sonny J - Cabaret Short Circuit

11. Hot 8 Brass Band - Sexual Healing

Marvin Gaye na dęciakowy big band. Leczy wszystko.

posłuchaj więcej: ichpejs

aje, dzięki za uwagę.

7 komentarzy:

Paulina pisze...

Głupio tak na forum, ale gratuluje Paulina Krz! Duża rzecz, takie małe "mgr" i już, choćby nawet potem gofry sprzedawać wypadło (o czym Tobie może nawet nie wypada wspominać)! A jak się jeszcze pięć lampek zapali, to chyba na głowę sypie się brokat a nad głową rozwija się transparent z napisem "You win".

lewar pisze...

ło! dzięki! Bardzo mi miło:)
i pozdrawiam serdecznie.
i jakoś by trzeba wolną chwilę wykroić i porozmawiać, o tych, no, książkach;)

malryc pisze...

jeszcze raz respekt, złapałem motywację do pisania swojej MaGazynieRki, hłehłe. no i dzięki za dodanie do linków, są efekty => do grupy na lascie przyłączył się jakiś sneaky fuckin' russian :D

Paulina pisze...

O książkach, mówisz ;) Muszę się podciągnąć, bo regały robią się coraz wyższe, a ja to jednak nie (kiepski eufemizm dla brzydkiej cechy na literę "l"). O "Lęku i odrazie..." jeszcze nie mogę. Za to z krojeniem ostatnio nie mam problemów. Ech: nie jest dobrze:) Pozdrawiam też.

kolega_z_liceum pisze...

Oj tam "Lęk i odraza..." Hunter S. Thomas z pewnością wolałby tytuł "Schizy i zmuły w Las Vegas" jak to pięknie przetłumaczył jakiś twórca dziwiXowych napisów.

Gratuluję mgr Pawele! :-)

kolega_z_liceum pisze...

Znaczy się Hunter S. Thompson. Nie ma to jak zabłysnąć.

Anonimowy pisze...

Hunter rzadzi. Rum Diaries tez dobre. Magisterka jak magisterka, ja tam niby skonczylem dziennikarstwo , a jestem listonoszem.

ja-prozac