środa, 11 czerwca 2008

Messer Chups


I'll swallow your soul!


Jak wiele jest rzeczy kultowych? Mnóstwo. Pomijam już stopień wyświechtania tego określenia. Rzeczy kultowych jest mnóstwo. Od cholery. Potąd.
Ray-bany i czarne garnitury Blues Brothersów. Wąsy, bandany i dżinsowe katany Turbonegro z okresu "Ass Cobra". Teksty Asha z "Martwego zła", w ogóle Bruce Cambpell sam w sobie. I Tom Waits. Poranki Hanka Chinaskiego w prozie Buka. Hejtspicz Edwarda Nortona z "25th Hour" Spike'a Lee. Sposób w jaki Eastwood odwijał poły poncza w Trylogii Dolara. Pierwsz
a próba Bozara z Fallouta 2. Przemowa Mickey Rourke'a w "Spun". Mnóstwo. Od cholery. Potąd.

W tej przykładowej wyliczance obok rzeczy wielkich, kozackich, pojawiają się elementy mocno przegięte w stronę kiczu, acz też mocarne - nie od dziś wiadomo, że tandetę otacza się kultem czę
ściej, niż tak zwaną sztukę. Nie, nie będzie o granicy między sztuką, kiczem, a Wajdim w stroju konia i Zanussą przebranym za tornister. Będzie o kultowej tandecie, o cudownym kiczu. Będzie o Messer Chups.

Szatan Szatan, pozamiataj!

Cabaret-psycho-surf-gothabilly? Może być, chyba że chcecie kombinować dalej - jeżeli gdzieś uda się wam zgrabnie wcisnąć "lounge", "punk", "boogie", "obscure", "electronic" i "satanic", to będzie prawie to. Ale lepiej obejrzyjcie teleklip, na złego dobry początek:



/Messer Chups - Hexe Chips/

Ten wystylizowany na szatanistyczną wersję Johna Lennona pan to Oleg Gitarkin, lider zespołu odpowiadający za muzykę i otoczkę wizualną. Towarzyszy mu gothpunkowa piękność o wiele mówiącym pseudonimie Zombie Girl, ona tnie na basi. Obecnie w Messer Chups gra jeszcze Oleg Peskov, perkusista Leningradu. Wszyscy pochodzą z Sankt Petersburga.


Kultowe złe kino science fiction Eda Wooda. Potwory z bagien, wilkołaki i ludzkie głowy na pajęczych nóżkach z różnorakich trash movies. Plastikowy Szatan z kiepskich okultystycznych horrorów z lat czterdziestych i precyzyjne cięcia siekierą z wysublimowanych dzieł włoskich mistrzów z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Dario Argento goni Fantomasa. Obsada "Faster, Pussycat! Kill! Kill!" Russa Meyera zainfekowana przez zombie... to klimat Messer Chups.


/Messer Chups - Go Satan Go!/

Podobnymi rzeczami inspirowały się horror punkowe kapele z The Misfits na czele. Kultowe klasyki złego kina przypominał White Zombie. Pseudo okultyzm i szatanistyczne hocki-klocki na wesoło pojawiały się w industrialnym My Life With The Thrill Kill Kult.


/
My Life With The Thrill Kill Kult - Kooler Than Jesus/

Sfera muzyczna Messer Chups rozpościera się za to gdzieś między surf rockiem spod znaku Dicka Dale'a, a lounge'owym luzem Henry'ego Manciniego. Psychobilly podrasowane masą sampli z efektami dźwiękowymi i dialogami z filmów. I theremin. Jego charakterystyczne wyjące dźwięki wypełniały ścieżki dźwiękowe filmów grozy sprzed lat. Największe wrażenie robi jednak sposób grania na tym cudzie. Przez pewien czas w Messer Chups udzielała się nawet Lidia Kavina, krewna wynalazcy thereminu Lwa Termena, wirtuozka i popularyzatorka tego instrumentu.


/Messer Chups - Flash Of The Night/

Jeżeli marzy się wam czasem wymiana dłoni na piłę łańcuchową, jeżeli zamiast ozdób wieszacie na choince latające spodki, a na lusterku samochodowym gumowego Lucyfera - Messer Chups jest dla was. Parafrazując tagline ze strony zespołu: jeśli wierzycie, że przyszłość wydarzyła się jakieś 40 lat temu - na pewno macie już wszystkie ich płyty.

Oleg Gitarkin grał wcześniej z Olegiem Kostrowem w kultowej już (sic!) formacji Messer für Frau Müller. Szczegóły w oficjalnej biografii i na Allmusic, nie będę robił tu Wikipedii. Polecam równie mocno jak Messer Chups, który zresztą muzycznie nawiązuje do dokonań obu Olegów z początku istnienia Messer für Frau Müller:


/Messer für Frau Müller - Yellow Case/

Kostrow wydaje dziś płyty pod własnym nazwiskiem. Ma na koncie współpracę z ponoć znanym rosyjskim designerem Bartenewem, który to sam współpracował z bezsprzecznie znanym Brianem Eno. Muzyka do spektakli Bartenewa "Iwona" i "Snow Queen" przyniosła Kostrowowi sporą popularność w Rosji. To kontynuacja drogi jaką obrał
Messer für Frau Müller na ostatnich wydawnictwach: pozornie lekkie elektroniczne melodyjki nasycone klimatem ZSRRowskiej sztuki i oparte na samplach wykorzystujących zdobycze radzieckiej myśli technicznej.


/
Messer für Frau Müller - Best Girl From USSR/

Messer Chups zagra w piątek 13 czerwca w warszawskim Saturatorze. Wstęp 15/20zł. Dzień później we wrocławskim Klubie Łykend. Messer Chups dziś w audycji "Słuchanie zabija".



APDEJT

POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

playlista z 11 czerwca:

STRONA A
1. The Tallest Man On Earth - Where Do My Bluebirds Fly
2. The Tallest Man On Earth - Pistol Dreams
3. Hunchback - The Ugliest Angel
4. Hunchback - A Year And A Day
5. Hunchback - Werse Houses
6. Rancid - Side Kick
7. Clutchy Hopkins - 02


STRONA ZOMBIE ZOMBIE SATAN
8. Messer Chups - Sex Euro and Elvis Pop
9. Messer Chups - Anton La Vei 66,6 FM
10. Messer Für Frau Müller - Funny Man
11. Messer Für Frau Müller - Jeltiy Chemodanchik
12. Oleg Kostrow - Fischmambo
13. Messer Chups - Shandor Diabolik's First Love
14. Messer Für Frau Müller - Do Svidanya

2 komentarze:

matalka pisze...

chinaski henry, hank moody,
z tej całej litanii rzeczy kultowych to aż sobie obejrzę kolejny raz 'evil dead2',
na messer chups ostrzyłam sobie zęby, ale terminy egzaminów są nieubłagane.

lewar pisze...

@matalka

No Hank Moody, zobaczymy co będzie w nowym sezonie "Californication":)

"Evil Dead 2" powinno być szkolną lekturą...eee hm, znaczy no tym - obowiązkowym filmem. Powinno tak być.

Koncert trochę zawiódł. To znaczy wszystko było dobrze, a wcale mi sie nie podobał. Aje.