środa, 9 lipca 2008

Urlaub in Polen

Kiedy ostatnio gadałem z jednym z kumpli o urlopie, powiedział:

należy ci się jak psu eutanazja

Przyjdzie czas i na to. Zanim będę pingał bloka ze słonecznej plaży mam dla Was godzinę polskiej muzyki wypoczynkowej. Obskurny kurort hutniczy z lat 90tych. Ale będą przebłyski dobrobytu i dźwięki znajome gimnazjalistom...


/Urlaub in Polen - Wanderlust (live)/


APDEJT

Nie nagrała mi się zołza audycja. Kiedyś znajdę chwilę i wygrzebie ją i kilka innych z archiwum radja...

ha! zrobiłem to - POSŁUCHAJ - ściągnij audycję!

Standardowy ostatnio lot po plejliście:

1. Ween - I'm Waving My Dick In The Wind

Nawiązanie do poprzedniej audycji o temacie PUSSY. Pomachałem kiciom.
No i Ween wżenić chciałem. Bo to złoto jest przecież...

ichpejs

2. Urlaub In Polen - Wanderlust

Niemieccy turyści. Ponoć indie, ale ja tam żadnego Wurstu w tym nie słyszę. Dobre granie z tak zwanymi mega momentami. Ten kawałek jest jak Volkswagen - dla ludu, dla każdego. Tuba wyżej, ale lepiej zajrzyjcie w ichpejs i posłuchajcie tam wersji studyjnej...

3. Apteka - Miłe złego początki

Rozumiemy się bez słów, co nie? Naszych. Porozmawiajmy Apteką, porozmawiajmy Kodymem... wiesz, rozumiesz.

4. 3 Metry - Never Ending Story

"Jedli z dołków, pili z dziurek" to jedna z najlepszych polskich płyt. W dodatku ma absolutnie najlepszy tytuł wśród krajowych wydawnictw - na tym polu konkurować może tylko "Tak się kaszle" Afro Kolektywu, ale ona w końcu została nazwana "Czarno widzę". Gościnnie występuje tu Tymon Tymański, wówczas w szczytowej formie (rok 1996). To lektura obowiązkowa, a na klasówkach wymagana jest znajomość tekstów na wyrywki.

więcej na bloku założyciela 3 metrów, Bartłomieja Kuźniaka
i na stronach Mózgu

5. Kobong - Rege

Kolejny kult klasyk. Legendarny, a więc znajdziecie sobie w sieci wszystkie potrzebne informacje... Skromna lewarowa wspominka jeno: pamiętacie programy Czad Komando i Clipol? To z czasów mojej podstawówki, ale piętno odcisnęły spore.

"Green Lady, don't say maybe..."


6. Flap House Vag - Oomph! Ungawa!

W końcu lat 90tych do Polski przyjechali z Kalifornii bracia Benway i założyli najlepszą funkową kapelę jaką nasza umęczona ziemia nosiła. P-funk od Georga Clintona skoligacony z bardziej tanecznymi rytmami z końca lat 70tych i początku 80tych, świetnie zaaranżowany i wyprodukowany (jak przystało na najntiz). Pełnoziarnisty groove, a przy tym wielki luz, co daje cholernie przebojową mieszankę. Najbardziej cieszy to, że FVH nie bali się polecieć w groteskę i nurzanie stóp w banale szklanej kuli pod sufitem. Totalny pozytyw. Afro na jajcach.


Flap House VagOomph - Ungawa

Została po nich jedna płyta - wydana przez Szambo Records i zatytułowana po prostu "FVH". Ten kawałek z audycji pojawił się na jakimś składaku Machiny. Jeden z nich, Nigel, zasilił wokalnie Blenders w czasach "Kucilandu", gdy Glennski odszedł. Płytkę wygrzebałem parę lat temu w tanich koszach w Empiku. Uwielbiam ją.

prawie cała dostępna jest za friko na last.fm, o dokładnie TU

"I promise to funk now, nothing but the funk now, nothing but the funk"

7. Groovekojad - Panie kierowniku!

To projekt Glenna Meyera z Blendersów. Album "Smacznego" z 2000 roku jest całkiem smaczny. Na bębnach Jacek Olter. Niestety pozytywna muzyka nigdy się u nas dobrze nie sprzedawała, nawet jeżeli miała w sobie dużo funkcu, dobrz bujała... Przeszło bez większego echa, choć ten numer wiele osób jeszcze pamięta.

8. Homosapiens - Elephant

Cudowna piosenka. Prawie tak cudowna jak "The Iris Sleep Under The Snow" Ścianki. No i co z tego, że płyta "Big Frank" zawiodła, "Elephanta" będziemy słuchać jeszcze długo, no nie?



9. Miłość - Luke The Skywalker

Trzaska, Tymon, Olter, Możdżer. Yass. Lektura obowiązkowa, teraz łatwo dostępna - Biodro Records wydało reedycję "Miłości".
I jeszcze artykuł Ryszarda Tymona Tymańskiego "Cały ten dżez", również obowiązkowy.

10. Robotobibok - Maraton tańca

Z debiutanckiego "Jogging" z 2000 roku. Czekamy na nowy album. Czekamy.

ichpejs

11. Spear - Millenium Light

Muzyka hermetyczna, zewowy ambient - do tych nurtów zalicza się Spear. Pod wielkim wpływem co bardziej alchemicznych dokonań Coil, Current 93, czy Nurse With Wound, jednak oryginalnie. Wydali dwie płyty w legendardnym Obuh Records. Obuhowi należy się osobna audycja - wydawał przecież takie cuda jak Za Siódmą Górą, Księżyc, Atman, Karpaty Magiczne.

1 komentarz:

malryc pisze...

'clipol', podstawówka, telewizja edukacyjna i pan zmieniający zielone w żółte w probówkach, a potem program o dinożarłach. łza w oku się kręci ;(