środa, 28 maja 2008

"a w baroku jak w rokoku, słona łza się kręci w oku...

...
posyp żużlu, posyp siarki

bym pamiętał cię jak kiedyś.
Wyjm żyletkę spod języka,
daj mi dotknąć pantałyka."
dr Pyta


Nie mogę dziś. Nie da się. Nie gram. Nie ma audycji.
Mała rozrywka na szybko, na szybciutko. Uciekam!

raz:

Cudowny program "Oczywiście" ze starych niedobrych czasów. Łyżka czyli chili presentato:

Budynek na 100 kilometrów


/więcej filmów w linku łyżki/


dwa, kult znaczy:

na tym się wychowałem, cały odcinek.



Przepraszam. Walczę.

3 komentarze:

iammacio pisze...

nie dajesz sie lewar!!!

malryc pisze...

walcz walcz, papiór się przyda. a za oczwiście masz piwo :D niby zrobili drugą serię w zeszłym roku, ale chyba tylko 4 odcinki poleciały. a z tych starych to dobre było, jak prezenterzy telewizyjni żyli jak żule i przemysław babiarz sprzedawał butelki żeby móc na olimpiadę pojechać

lewar pisze...

@macio

Koniec jest niewiarygodnie blisko.

@malryc

No, "Oczywiście" cudne. Pamiętam odcinek, w którym chcieli zmierzyć dokładnie średnicę kuli ziemskiej i w tym celu mieli ją przeciąć na pół za pomocą laserów zamontowanych na satelitach umieszczonych nad oboma biegunami. Ahhh:)
A z nowej serii załapałem jeden w tv i to co było na tubie - m.in. ten w którym molestowali Rafała Księżyka.
No i Babiarza też pamiętama - "Panie Przemku, buteleczki dla pana, te kolorowe, co pan lubi najbardziej" czy jakoś tak:)